Polskojezyczni publicysci na uslugach zydowskich najczesciej przedstawiaja list prezesa Edwarda Moskala w zupelnym oderwaniu od rzeczywistosci. A stanowiska Kongresu Polonii Amerykanskiej nie da sie zrozumiec poza kontekstem antypolskiej nagonki prowadzonej przez Zydow od wielu lat. O owej syjonistycznej nagonce dziennikarze tej wyjatkowo specyficznej prowieniencji jakby zapominaja.
Polacy od lat przedstawiani sa juz nie tylko jako wspoltworcy Holocaustu, ale nawet jako glowni winowajcy. W swoim liscie do A. Kwasniewskiego prezes Moskal odzwierciedlil odczucia olbrzymiej wiekszosci opinii polonijnej, gdy stwierdzil, ze Polska stara sie podlizywac Zydom na kazdym kroku, a mimo to ci nadal oskarzaja Polakow o rzekomy antysemityzm wyssany z mlekiem matki.
W gazecie Zydow amerykanskich „The Jewish Press” mozna przeczytac nastepujacy apel:
Polacy zawsze nienawidzili Zydow. Teraz obwiniaja nazistow, ale faktem jest, ze nazisci nie potrafiliby zbudowac obozow w Auschwitz, Treblince, Sobiborze czy Majdanku bez pomocy wiekszosci Polakow. Pamietajcie zatem o Auschwitz, Treblince i Majdanku, ale przede wszystkim pamietajcie o tym, kto za to wszystko odpowiada: narod polski.
Nie inaczej przedstawia sie te sytuacje w kanadzie.
Polacy zyli podczas okupacji hitlerowskiej w bezpieczenstwie, podczas, gdy tylu Zydow zniknelo. Jak moglo do tego dojsc? Dlaczego nikomu o tym nie powiedzieli? Bo Polacy sa bezduszni i pozbawieni ludzkich uczuc! Te wypowiedz jednego z nastoletnich Zydow uczestniczacych w Marszu Zywych w Oswiecimiu zacytowala gazeta „Canadian Jewish News”.
Ktokolwiek sadzi, ze tak skrajne opinie trafiaja sie jedynie w jakichs nieduzych pisemkach zydowskiej grupy etnicznej powinien wiedziec, ze takze w prestizowym, wysokonakladowym „New York Times” mozna spotkac takie stwierdzenia jak:
Polska zawsze byla krajem despotycznym, w ktorym mniejszosci nie byly tolerowane, ani nie cieszyly sie prawem obywatelstwa. Historia Polksi roi sie od aktow agresji przeciwko Zydom, Cyganom i innym.
Na lamach „Montreal Gazette” z kolei mozna bylo przeczytac o tym, jakoby w czasie drugiej wojny swiatowej polscy partyzanci zwalczali zydowskich partyzantow z wieksza energia niz Niemcow.
Takie poglady utrwala waszyngtonskie Muzeum Holocaustu. Widoczna dla zwiedzajacych tablica pamiatkowa przypomina, ze oprocz Zydow zostali takze zamordowani jency sowieccy, Cyganie, homoseksualisci, swiadkowie jehowy i wiezniowie polityczni. W tymze muzeum znajduje sie takze wystawa poswiecona „Pogromowi Kieleckiemu”. Tu z kolei wymienia sie slowo „Polacy” i oskarza sie ich o zamordowanie w lipcu 1946 roku 44 Zydow. Wniosek z tego mozna wyciagnac tylko jeden: Polacy byli nie ofiarami, ale wspoltworcami Holocaustu.
Nie jest to jakich marginalny wyjatek, ale regula. Taki poglad jako jedynie „politycznie poprawny” obowiazuje nie tylko w amerykanskich mass-mediach, czy showbiznesie, ale takze na uczelniach. O zasiegu tego zjawiska nie jest w ogole informowana polska opinia publiczna. Miedzy innymi dlatego, ze najwiekszy polski dziennik „Gazeta Wyborcza” systematycznie bagatlizuje lub przemilcza liczne przyklady jawnego antypolonizmu. Wyolbrzymia za to nawet najdrobniejsze nawet incydenty antysemityzmu.
Nietrudno dojsc do wniosku, ze kultywowanie takich dysproporcji nie bedzie sprzyjalo pojednaniu miedzy Polakami, a Zydami.
Opracowano na podstawie fragmentow korespondencji wlasnej Dziennika Zwiazkowego „Polaryzacja nie sprzyja pojednaniu” Roberta Strybla z Warszawy, jaka ukazala sie na lamach gazety 24-27 maja 1996 roku.