Komunikat prasowy
Polskiego Towarzystwa Historycznego w USA
z dnia 25 czerwca 1996r.
Obchody 50. rocznicy „Pogromu Kieleckiego”
powinny byc wstrzymane do czasu zbadania zawartosci grobow . Do tej pory
ukrywane zdjecia „ofiar” wskazuja, ze „pogrom” zainscenizowano, uzywajac
do tego celu zywych statystow.
50 rocznice „Pogromu Kieleckiego” obchodzi sie bezkrycznie, nie liczac
sie z faktami. Wynika to z serwilistycznej postawy rzadu polskiego wobec
swiatowego Zydostwa.
Po ponad rocznych poszukiwaniach i badaniach Polskie Towarzystwo Historyczne
w USA uzyskalo dowody (m.in fotografie), ze jeszcze jesienia 1945 roku
komunistyczny rzad polski staral sie sfingowac pogrom 8 Zydow w Kielcach.
Zdjecia z pogrzebu tego PIERWSZEGO „pogromu” zostaly zdeponowane w zydowskich
archiwach w USA pod koniec lat 40. i sa do dzis dostepne. Te same zdjecia
sa dostepne w Polskim Towarzystwie Historycznym.
Prosba ministra Rosatiego o przebaczenie wraz z podobna, wystosowana
przez 15 wybitnych Kielczan, jak tez zapowiedZ udzialu polskiego rzadu
w miedzynarodowej pielgrzymce Zydow do Kielc w lipcu 1996 roku - podyktowane
sa tylko i wylacznie splotem politycznych ukladow, a nie znajomoscia ogolnie
dostepnych faktow.
Przekonanie ogolu o smiertelnych ofiarach „pogromu” wywodzi sie z faktu,
ze dziewieciu skazanych na smierc Polakow przyznalo sie w sledztwie (ale
nie w sadzie) do winy. Niestety, nie mieli okazji zweryfikowac tych zeznan
przedstawiciele opozycji, ani kleru. Nie mieli tez mozliwosci obejrzenia
zwlok ofiar przed ich zlozeniem do grobow. Trumny byly zamkniete. Nie wolno
lekcewazyc powszechnie znanego faktu, ze w owczesnym systemie sprawiedliwosci,
na skutek tortur i szantazu badani w sledztwie czesto przyznawali sie do
niepopelnionych zbrodni. Jednym z takich przykladow jest sledztwo i proces
12 wysokiej rangi oficerow Wehrmachtu, ktorzy przed sowieckim sadem przyznali
sie do zamordowania15 tys. (a nie 4,5 tys.) polskich oficerow w Katyniu,
za co ich publicznie powieszono w Leningradzie 29 stycznia 1946 roku. Podobnie
ma sie sprawa z wiarygodnoscia swiadkow „pogromu kieleckiego”. Do dzis
twierdza, ze widzieli te zbrodnie, choc kilku z nich w ogole w tym czasie
nie przebywalo w Kielcach. Do dzis nie ustalono listy nazwisk zamordowanych
4 lipca 1946 roku w Kielcach. Zaslaniano sie tym, iz twarze ofiar byly
zmasakrowane, a tlum obdarl trupy z ubran, czego jednakze nie widac na
zdjeciach. Ponadto wymienia sie rozne liczby zabitych Zydow. Liczba ta
waha sie od 42 do 70, a czasem nawet i 140, ale gdzie pochowano owe mityczne
dziesiatki ofiar poza znanymi 42 trumnami na kieleckim cmentarzu - do dzis
nie jest nikomu wiadome.
Korespondenci londynskiego TIME i Jewish Telegraphic Agency
ktorzy na wlasne oczy widzieli kieleckie „ofiary”, nie uznali ich za
autentyczne. Prozydowski TIME zamiescil wprawdzie notatke o „buncie
w Kilecach” jako „niepotwierdzona” i to na sportowej kolumnie, ale juz
nigdy potem do tego tematu nie powrocil. JTA nigdy nie zamiescila
opisu ofiar, a jedynie podawala opisy antysemityzmu kardynala Hlonda, ktory
jakos nigdy nie wypowiedzial sie o liczbie zydowskich ofiar w Kielcach.
Polski rzad komunistyczny utajnil obszerna kolekcje zdjec „ofiar” (zabitych
i rannych) wykonana przez fotografa UB Julie Pirotte (do dzis mieszkajaca
w Warszawie) w dwa dni po „pogromie” - 6 lipca 1946 r. Zdjecia te wiele
lat poZniej odnaleziono w zydowskich archiwach w Stanach Zjednoczonych.
Do dzis ich nie opublikowano i istnieje domniemanie, iz utajnil je rzad
Aleksandra Kwasniewskiego oraz Glowna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko
Narodowi Polskiemu - Instytut Pamieci Narodowej. Dlaczego? Powod jest jeden.
Na tych fotografiach zdrowi statysci udaja rannych, a zywi martwych. Zdjecie
jednego z takich „rannych” opublikowala „Polityka” w dniu 8 czerwca 1996
r. , ale po uprzednim retuszu prawej reki, na ktorej widniala zlota obraczka.
Najbardziej przekonywujacym dowodem inscenizacji „pogromu” z udzialem
zywych statystow jest zdjecie Reginy Fisz w kieleckiej kostnicy. Jej „zabojca”,
oskarzony Mazur, przyznal sie w sledztwie do winy: Ja wystrzelilem z
pepeszy i trafilem Zydowke w glowe z odleglosci 6 metrow. Z pepeszy
mozna bylo strzelac tylko dlugimi lub krotkimi seriami. Postrzaly z bliska
wyrywaly z rany kosci, razem z czesciami ciala. Na zdjeciu twarz i glowa
Reginy Fisz wyglada nieuszkodzona, nieomal anielsko lagodna... Nastepnie
Zyd porzucil dziecko, a Nowakowski krzyknal „Rabnij je!”. Ja wzialem pepesze
i zastrzelilem je trafiajac w okolice czola - zeznawal oskarzony Mazur.
Jednakze zdjecie jasno wskazuje, iz martwe gole dziecko lezace na noszach
obok pani Fisz nie ma sladow najmniejszych obrazen i wyglada na szesciomiesieczne,
a nie trzytygodniowe, jak to ustalono w kieleckim sadzie. Kielecki sad
„udowodnil” ponadto, ze zarowno Regina, jak i Adas Fiszowie - byli zakopani
w polu, bez trumny przez dwoch chlopow na rozkaz Mazura. Mozna sie domyslac,
ze uzbrojony Mazur domagal sie glebokiego dolu. Pania Fisz i jej dziecko
przywieziono do kostnicy dopiero po trzech dniach lezenia w golej ziemi.
Przez trzy doby kielecka ziemia wywierala nacisk ok. 3 atmosfer na 1 cm
kwadratowy ciala obu „ofiar”. Jednakze „ofiary” na zdjeciach nie tylko
wygladaja na nienaruszone zebem czasu i gleby, ale i wlosy pani Fisz sprawiaja
wrazenie, jakby dopiero co wyszla, ale nie z grobu, tylko od fryzjera.
Warto zaznaczyc, ze zarowno ogledziny zdjec, jak i ich ekspertyza zostaly
wykonane przez trzech amerykanskich specjalistow - lekarzy.
Minister Rosati przeprosil wszystkich Zydow za polskie morderstwo „42
ofiar” rzekomo pochowanych na kieleckim cmentarzu. 15 zawstydzonych Kielczan
podpisalo prosbe o wybaczenie za zamordowanie 70 Zydow. Sygnatariusze tego
pisma powinni wskazac miejsce pochowku tych dodatkowych ofiar. Skrucha
jest falszywa i przeprosiny za „kielecki pogrom” nie powinny miec miejsca
dopoki nie zrobi sie ekshumacji 42 grobow na cmentarzu kieleckim i nie
ustali sie miejsca grobow dodatkowych „ofiar”. W dzisiejszych czasach,
przy pomocy skomputeryzowanej sady radarowej przenikajacej promieniami
ziemie, mozna sprawdzic taniej, bez ekshumacji, czy pochowane trumny w
Kielcach zawieraly zwloki, czy kamienie. Taka sada jest w ciaglym uzyciu
w Instytucie Archeologii przy PAN. Wiedza o polskiej zbrodni lub zydowskiej
inscenizacji DRUGIEGO kieleckiego „pogromu” musi byc oparta na konkretnych,
fizycznych dowodach.
Miroslaw Dragan
wiceprezes PTH
tel i fax: (203) 698-2825